• Wpisów:207
  • Średnio co: 9 dni
  • Ostatni wpis:297 dni temu
  • Licznik odwiedzin:11 069 / 1931 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Wszystko nie jest ok.

Nie wszystko jest ok.

Ale wszystko może być ok.
Możliwe, że będzie.

Ostatnio nie mogę pisać wierszy. Coś mi się poblokowało. Prawdopodobnie jestem zbyt szczęśliwa.
  • awatar Remote Viewer: Napsuło mi się w żywocie i od razu znowu mogę rysować. Coś chyba jest w tej inspiracji ze smutku i mroku. Dzięki za słowa otuchy, na pewno ich nie zmarnuję.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Staram się przekonać samą siebie, że jeżeli się położę, to koszmary wcale się nie pojawią.

Ha. Ha. Ha.

Jestem tak bardzo zabawna.

Idę śnić krew. Dobranoc.
  • awatar Ana Lumos: Trzymaj się <3
  • awatar Ekscentryczny śledź: @Arja Nubik: Jeżeli chodzi o moją walkę z koszmarami, to podjęłam ją w mniej więcej taki sam sposób jak Ty. Piszę o nich, opowiadam swojemu chłopakowi, bo on najlepiej jest w stanie mi je "odkoszmarzyć". Są po prostu takie dni, gdy przegrywam. Dziękuję za podzielenie się Twoim sposobem! :) Może komuś tutaj, z komentujących też się przyda!
  • awatar Arja Nubik: Też miewam problemy z koszmarami, ale ostatnio zaczęłam je... rysować :P I może to dziwne, ale sytuacja się poprawiła i dawno nic złego mi się nie śniło. Nie że szkicuję jakąś okrutną scenę, a raczej zarys fabularny. Może też spróbuj je jakoś określać?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Dziękuję za super komentarze odnośnie rzeczy, których szukacie, o których czytacie w internecie. Jestem trochę dumna, że mój blog skupia wokół siebie takich ludzi. O wiele przyjemniej pisze się ze świadomością, że tam po drugiej stronie siedzi ktoś mądry. Będę na pewno wracać do tych komentarzy w chwilach takie jak ta.

W chwilach takie jak ta, bo jest mi smutno. To chwilowe, ja wiem. Jutro będzie zupełnie inaczej, więc zaraz się położę. Z telefonem przy uchu, żeby słyszeć czy nie dzwoni... Bo może już nie zadzwonić.

To bardzo nieprzyjemna myśl, że znowu coś spieprzyłam. Że znowu uraziłam kogoś, kogo przecież kocham. On dobrze wie co ma powiedzieć, żeby zabolało. Bo bardzo mocno zabolało... Dobitnie chciał pokazać jak bardzo źle zrobiłam.

Serce wali mi ze stresu.

Jeżeli nie zadzwoni...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Źle mi czasem.

Nieważne.
 

 
Tak się w sumie zastanawiam... Bo wpadają tu różni ludzie, nie zawsze pozostawiają po sobie komentarz. A mnie ciekawi trochę, kim jesteście. Z drugiej strony pisanie mi całego referatu o swoim życiu może być upierdliwe, dlatego też pytam o coś trochę innego.

O czym lubicie czytać w internecie, co przeglądacie? Moda, uroda, makijaż, inspiracje, zwierzęta, historia, literatura, śmieszne filmiki z kotami... Co Was ciekawi?
  • awatar Esedeath <3: Ja osobiście lubię czytać o wszystkim, co nie jest napisane na "odwal się", jak ja to nazywam. Coś, co jest prosto z serca. Lubię czytać o czyimś życiu, czasami próbuję pomóc w problemach, bo wkońcu człowiek uczy się na błędach. + jak też widać bardzo lubię czytać o Japonii, itp. :D
  • awatar blackberryswirl: Ja po prostu lubię blogi w starym stylu, jak często je nazywam. W sensie pisane przez jakąś anonimową ale prawdziwą osobę, a nie blogerskiego celebrytę.
  • awatar sunset060: @PannaaAnnaa: Ja też kocham czytać o życiu, nawet najmniejszy szczegół może być interesujący, oglądam też vlogi (tylko niektóre i sprawozdania z konwentów) i słucham bardzo, bardzo dużo muzyki. Kiedyś jedyne co robiłam na komputerze to było granie w gry, ale ostatnio nie mam jakoś czasu na to moje dawne hobby. W pewnym sensie zastąpiłam je moją fascynacją kulturą Japonii ♡.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Jeden z moich ulubionych memów w naszym związku to dialog, który CIĄGLE wymuszam na Łukaszu:

- Ej, ej, ej...! Fajny jesteś... Chcesz ze mną chodzić?
- No... Chcę.
- To chodź.
Wyciągam rękę i łapię go.

Także ten... Tak, mam problem.
 

 
Zawsze jak mi bardzo smutno, to przypominam sobie, że gdzieś w Polsce, na pewno (!), żyje sobie taki skrajnie, skrajnie prawicowy chłopiec, o głowie ogolonej na zero, z wielkim tatuażem krzyża na plecach i z umysłem napchanym takimi stereotypowymi hasłami prawicowców... I musi chodzić do szkoły im. Unii Europejskiej. #bekaztypa

Ale serio. Pomyślcie sobie tak czasem, poprawia humor jak cholera!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Jutro wracam do domu. Znowu będę tęsknić paskudnie za Łukaszem. To takie dziwne, że on tak szybko stał się tak bardzo ważny. To już 5 miesięcy odkąd się znamy i w sumie to jesteśmy razem i jakoś tak... Nadal jestem nim okropnie zauroczona.

Mój świat bardzo szybko stał się ostatnio magiczny. Niech ta magia trwa!
  • awatar Esedeath <3: Obyś jak najdłużej była szczęśliwa i co raz częściej się z nim widywała! :*
  • awatar PannaaAnnaa: mam podobnie z moim chlopakiem - tez łukaszem :) ale u mnie to juz 3 lata ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wczoraj napisałam tekst, którego nadal nie jestem pewna. Nie wiem czy to przez temat, czy przez wykonanie, ale... Trzymajcie. Może Was to też ruszy do refleksji.

"Dodatkowo pragnę tutaj zauważyć, że nie gwałci narodowość, kultura czy kolor skóry. Gwałci pełen agresji człowiek. I to właśnie dlatego boję się agresywnych ludzi. Bez względu, po której stronie barykady są albo po której stronie barykady stawiają mnie. Agresja nie ma imienia. Nie ma znaczku z krajem czy religią."

http://marou-satori.blogspot.com/2015/09/o-krzyczeniu-imigrantach-i-biaych.html

 

 
No i znowu jestem w stanie zawieszenia. Niech ktoś mną potrząśnie T_T
 

 
No i... Udało mi się pozaliczać... I zostaję jednak na tych studiach! Zapytacie mnie "Jakim cudem?!" a ja Wam nie odpowiem, bo sama nie wiem. W tygodniu, który właśnie minął miałam dwa kolokwia i egzamin. I zaliczyłam wszystko. Jak? Nie wiem. Dosłownie zamknęłam oczy i po prostu to zrobiłam. No idea how.

Jutro spędzę pewnie cały dzień z Łukaszem. Ekscytacja!
 

 
Z jakiegoś powodu nawet udało mi się zaliczyć analizę matematyczną... I have no idea...

Teraz jeszcze dwa egzaminy i jestem wolna!

Dwa warunki na kolejny rok... Dwa egzaminy do zdania na teraz. Jeden z nich MUSZĘ zaliczyć, bo jak nie to sayonara z tych studiów. Powodzenia dla mnie.
 

 
Czasem zastanawiam się nad sensem życia.
Wtedy nie śpię.

Czasem żyję.
I nie mogę się obudzić.
 

 
Płaczę i nie mogę się uspokoić. Co się ze mną dzieje?

Chcę to wszystko rzucić. Studia, znajomych, to mieszkanie tu, przyjaciół... Nie mogę. Nie mogę rzucić wszystkiego. Bo TU jest wszystko. Moje życie jest tu. Nie mogę rzucić mojego życia.

Za dużo, za dużo. Uczuć, wymagań, ludzi, zdarzeń. Nie wytrzymuję, kiedyś w końcu umrę. Ale jeszcze nie teraz.

Bo jest on. I kocha mnie tak bardzo. Boże. Nie. Nie mogę tego rzucić. On nie będzie na mnie czekał. Albo dotrzymam mu kroku, albo zostanę sama. Jestem silna, nawet silniejsza niż myśli.

Jestem? Nie wiem. Przekonuję sama siebie. Na zmianę płaczę i krzyczę. Śpiewam, tańczę, śmieję się i znowu płaczę. Ze wzruszenia, z nadmiaru uczuć, z bólu.

Bo to boli, wiecie? To wszystko. Strach, stres... Chciałabym umrzeć na moment. Ale nie mogę. Tylko w książkach tak się zdarza, że ktoś umiera, a potem wstaje... Ja umarłabym na amen. A tego nie mogę zrobić.

Trwam w psychicznym odrętwieniu, mimo że moje ciało reaguje na bodźce. Jeżeli jutro nie napiszę, to szukajcie mnie w poznańskich psychiatrykach. Bo już blisko. Bliżej. Umrę. Psychicznie. Moje ciało będzie żyło.

Powiedzcie mu, że kocham go tak bardzo, że to aż boli.
 

 
Analiza matematyczna pozbawiła mnie sił. Dosłownie leżę i patrzę w ciemny sufit. Kto powiedział, że nie da się przerobić całego semestru w jeden dzień? Co prawda część informacji na pewno wypadnie mi z głowy do jutra, ale nie przeczuwam strasznej klęski. Coś na pewno napiszę.

Podczas nauki przyszło mi do głowy, że naprawdę nie chcę, żeby te informacje uleciały mi z głowy. Na naprawdę chciałabym to umieć. Dlaczego chciałabym niby zapomnieć o tych rzeczach, których zrozumienie tyle mnie kosztowało? Obiecałam sobie, że jeżeli uda mi się to jutro zdać, to do końca wakacji nauczę się całek. Głupie? Pewnie tak, ale mój ojciec powtarza mi, że wiedza jest jedyną rzeczą, której nic poza czasem nie jest w stanie mi zabrać. Dlatego jednak chcę ją zdobywać.

A teraz już chyba pójdę. Zmuszę się do snu. Za 5 godzin trzeba będzie wstać. Dobranoc Wam, Misiaki!
 

 
Ślęczę nad algebrą i pierwszy raz od rozpoczęcia tych debilnych studiów poczułam prawdziwą radość z tego, że coś umiem! Niepojęte to, ale nie narzekam.

Padam na pyszczek z bólu i zmęczenia, chociaż oprócz walki ze swoim ciałem nie zrobiłam dzisiaj zupełnie nic. Pociesza mnie fakt, że będziecie za mnie trzymali kciuki.

Jakby co, to wpis na blogspocie wisi, ale nie będę już spamić linkami. I tak niewiele z Was wchodzi w te pierdy.

Łukasz był dzisiaj i żałuję trochę, że byłam taka nieprzytomna. Dosłownie nie pamiętam o czym rozmawialiśmy. Wiem tylko, że minęła już magiczna granica stu dni zauroczenia, a ja nadal jestem zakochana fchuj. Wyczuwam prawdziwą miłość.

God. Ten człowiek patrzy na mnie jakby wiedział. Och, doskonale wiedział jak bardzo za nim szaleję. Pierwszy raz w życiu nie czuję się z tym źle, bo on też trochę zwariował. Patrzę jak one patrzą i z coraz mniejszym wstydem po prostu całuję go na środku chodnika. A co mi tam!

Się mamy nawzajem. Szaleństwo.
  • awatar Insomniaa: Obyście mieli się jak najlepiej i jak najdłużej :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
4k wyślwietleń O.o

Nadal jakoś nie mogę uwierzyć.
 

 
Nowy wpis wisi! Było ciężko, ale w końcu jest!
http://marou-satori.blogspot.com/2015/09/dzien-2-5-rzeczy-ktore-chcesz.html

Dzisiaj o gadaniu przez telefon, wspinaniu się na góry, moich problemach z rozmową i czymś surowym. Wybaczcie. Jest późno.
 

 
Uwielbiam moich internetowych znajomych. Reakcja kumpla na wiadomość, że mam miesiączkę i umieram?

Kocham też moje współlokatorki. Dzisiaj jedna z nich zauważyła, że wlewam sobie ciepłą wodę do butelki stwierdziła, że ona tego tak nie zostawi i przyniosła mi termofor! Taki duży i mięciutki. I nawet zalała go ciepłą wodą dla mnie. Życie mi się wali na studiach, ale przynajmniej tu jest super.
  • awatar Effugere: Haha fajna reakcja ;p ja jak brałam tabletki antykoncepcyjne to przestałam umierać, teraz nawet jak nie biorę to nie jest źle. Wcześniej była tragedia :/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Zwijam się z bólu. Dosłownie. Dlaczego bycie kobietą musi oznaczać umieranie co miesiąc przez dwa dni?
  • awatar Ekscentryczny śledź: @Mrs Vain: W sumie racja :) Zwykle na początku czuję ulgę... Dopóki nie zacznie się ten cholerny ból.
  • awatar Mrs Vain: powiem Ci co jest gorsze od okresu: jego brak:D jakikolwiek jest tego powód :P :)
  • awatar Czukulada: dobre pytanie, sama co miesiąc szukam na nie odpowiedzi..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Siedzę w piżamie, z mokrymi włosami i myślę o jutrze. Nie ma chyba dla mnie nic lepszego niż myślenie o tym, co wymyśli Łukasz. To człowiek, któremu kreatywność wylewa się nosem, naprawdę.

To nie jest tak, że codziennie zaskakuje mnie np. wypadem gdzieś. Tu chodzi o to, że rozmowa z nim jest wypełniona nowymi, świeżymi pomysłami. I to tak świetnie składa się z moją potrzebą zgłębiania tematów. W ten sposób właśnie rozwiązujemy problemy. I to jest prześwietne <3

Chciałabym kiedyś codziennie siedzieć z nim wieczorami przy dobrej muzyce i ciepłej herbacie i rozmawiać. Oparta o jego ramię czuć jak gestykuluje żywo. Marzenia!
  • awatar Gość: O Spencer i Toby :-)
  • awatar Folari: Osoba, ktora potrafi mowic z sensem to skarb.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Także ten... Pierwszy wpis jest już na blogu! A w nim:
"Jestem czymś między współlokatorem widmo i poltergeistem. Słychać, że coś sobie tam robię, ale gdy wychodzisz ze swojego pokoju, już mnie nie ma. Zdarza mi się robić herbatę o 3 w nocy, ale staram się zawsze być cicho. Najczęściej siedzę spokojnie w swoim pokoju, ze słuchawkami w uszach i nie przeszkadzam. Chyba, że znajdę piosenkę, którą dobrze mi się śpiewa. Wtedy radzę uciekać. Szybko. Bardzo. Nie mam problemów ze zmywaniem naczyń, sprzątaniem po sobie i innymi takimi. Wszędzie za to zostawiam swoją sierść. Wystarczy, że poruszę głową, a wypadnie z niej chmura włosów, która poleci generalnie wszędzie. Walczę z tym. Kind of."

Więcej na http://marou-satori.blogspot.com/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Oblał mnie. Wyśmiał. Zasugerował, żebym poszła na inny kierunek studiów, bo tu sobie nie poradzę.
Nie chcę o tym pisać. Idę spać.
  • awatar Effugere: Uwierz w siebie a na pewno sobie poradzisz. Nie słuchaj innych. Jeśli chcesz studiować ten kierunek to daj z siebie wszystko
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
W poranki jak te - przed zaliczeniami staram się zawsze wstać chwilę później, żeby nie mieć czasu na myślenie... Kolokwium mam na 9:30, a nie jak myślałam 9... Czyli wstałam o 30 min za wcześnie. Dodatkowo deszcz obudził mnie na 30 min przed budzikiem... Czyli denerwuję się już ponad godzinę... A mam jeszcze 26 min do wyjścia. God. Stres mnie zabije. Serio.

Dodatkowo... Pada. A ja nie mam nawet cieplejszego swetra, bo pakowałam się jak debilka. Życie ratuje mi tylko myśl, że jeżeli dożyję, to spotkam się z Łukaszem w środę. O ile dożyję.

Niech mnie ktoś po prostu przytuli.